bo być może nie umiemy dostrzec tego co dookoła nas jest dobre....że słońce świeci...że ktoś na ulicy uśmiechnął się do nas przyjaźnie...
spróbuję...
wtorek, 13 lipca 2021
niedziela, 16 lipca 2017
czarny kielich rozpaczy
szare kolory życia
tęczowe barwy zniknęły
zamilkły miłe odczucia
kielich goryczy unoszę
przechylam pełen po brzegi
smutku żalu i bólu
tęsknoty za barwą nadziei
kolory miłości w oddali
migocą jak małe ogniki
a puchar goryczy jest wielki
jak szary ocean rozpaczy
co będzie z naszym uczuciem
które jest jeszcze zbyt małe
by podnieść kielich goryczy
by barwy sie pokazały
barwy nadziei miłości
radości kolory dobroci
jak tęcza barw co na niebie
widnieje gdy słońce je olśni
szare kolory życia
tęczowe barwy zniknęły
zamilkły miłe odczucia
kielich goryczy unoszę
przechylam pełen po brzegi
smutku żalu i bólu
tęsknoty za barwą nadziei
kolory miłości w oddali
migocą jak małe ogniki
a puchar goryczy jest wielki
jak szary ocean rozpaczy
co będzie z naszym uczuciem
które jest jeszcze zbyt małe
by podnieść kielich goryczy
by barwy sie pokazały
barwy nadziei miłości
radości kolory dobroci
jak tęcza barw co na niebie
widnieje gdy słońce je olśni
poniedziałek, 19 czerwca 2017
i życie nadal takie nijakie....
stałam się permanentną malkontentką...
a nie byłam taka...
czas płynie nieubłaganie...
nie da się go zatrzymać...że o powrocie do przeszłości już nie wspomnę...
szarość życia codziennego czasami przebłyskuje innymi kolorami...a może tylko innymi odcieniami szarości...
może poproszę kogoś, by "pomalował mój świat na żółto i na niebiesko... "
a nuż widelec uda się...
przemijanie to przecież naturalna kolej rzeczy...
wszystko się zmienia...raz na lepsze, raz na gorsze...
dzieci dorastają...dorośli myślę, że także...
a gdyby tak mieć pierścień Arabeli...to byłoby cudnie...
hmm...ja chyba z upływem czasu dziecinnieję zamiast dorosnąć...
ale przecież każdy z nas, kto oglądał tę bajkę, marzył o cudownym pierścieniu???
nieprawdaż?
Już? Tak prędko? Co to było?
Coś strwonione? Pierzchło skrycie?
Czy nie młodość swą przeżyło?
Ach, więc to już było... życie?
Leopold Staff
stałam się permanentną malkontentką...
a nie byłam taka...
czas płynie nieubłaganie...
nie da się go zatrzymać...że o powrocie do przeszłości już nie wspomnę...
szarość życia codziennego czasami przebłyskuje innymi kolorami...a może tylko innymi odcieniami szarości...
może poproszę kogoś, by "pomalował mój świat na żółto i na niebiesko... "
a nuż widelec uda się...
przemijanie to przecież naturalna kolej rzeczy...
wszystko się zmienia...raz na lepsze, raz na gorsze...
dzieci dorastają...dorośli myślę, że także...
a gdyby tak mieć pierścień Arabeli...to byłoby cudnie...
hmm...ja chyba z upływem czasu dziecinnieję zamiast dorosnąć...
ale przecież każdy z nas, kto oglądał tę bajkę, marzył o cudownym pierścieniu???
nieprawdaż?
Już? Tak prędko? Co to było?
Coś strwonione? Pierzchło skrycie?
Czy nie młodość swą przeżyło?
Ach, więc to już było... życie?
Leopold Staff
niedziela, 2 czerwca 2013
Moje życie ostatnio wywraca się do góry nogami...taki stan rzeczy nie jest pocieszający...czekam na zmiany...na lepsze...nie zanosi się na to...nie prędko...ogarnia mnie strach....lęk przed nieznanym...pesymizm...hmm...co to za dziwne słowo...dotąd nieznane mi...nie...nie...znane ze słyszenia...dotąd byłam optymistką i chciałabym nią pozostać...tylko jakoś ciągle się nie składa...nigdy nie byłam malkontentką....a chyba być nią zaczynam...a może właśnie jestem prawdziwą Polką...bo Polacy to malkontenci...
a ze szczęściem to jest tak....
a ze szczęściem to jest tak....
Szczęście to suma nieszczęść, które nas ominęły.
środa, 21 listopada 2012
poniedziałek, 17 września 2012
tęsknoty...
"z tęsknoty pisze się wiersze.."
tak pisała pewna polska poetka....poetka przez duże "Pe"
bo z emocjami to właśnie tak jest...że jak są, to człowiek potrafi tworzyć...
każdy malarz...poeta...kompozytor....zazwyczaj miał swoją muzę...
potrzebował natchnienia...natchnieniem były emocje...
a emocje to zazwyczaj...
miłość
tęsknota
nienawiść
smutek
żal
pragnienie
namiętność...
"namiętność"
to kolejne z moich ulubionych słów...
bo ze mną to tak jakoś dziwnie jest...lubię słowa..
jedne podobają mi się bardziej...inne trochę mniej...a niektóre, wręcz przyprawiają o mdłości...
zdrobnienia...tak bardzo nie lubię zdrobnień!
tylko czy ja tutaj będę umiała pisać coś....co przykuje czyjąś uwagę?
jednak spróbuję...
spróbuję
zawsze warto próbować!
niedziela, 16 września 2012
początek...
spróbuję...
choć nie obiecuję, że podołam...
lubię słowa...i słowne igranie...
postaram się...tak dla samej siebie...
bo czasami warto...tak dla siebie zrobić cokolwiek...
"cokolwiek"
to jedno z moich wielu..ulubionych słów...
może ktoś tu zajrzy...
może przeczyta...
choć nie obiecuję, że podołam...
lubię słowa...i słowne igranie...
postaram się...tak dla samej siebie...
bo czasami warto...tak dla siebie zrobić cokolwiek...
"cokolwiek"
to jedno z moich wielu..ulubionych słów...
może ktoś tu zajrzy...
może przeczyta...
Subskrybuj:
Posty (Atom)