poniedziałek, 19 czerwca 2017

i życie nadal takie nijakie....
stałam się permanentną malkontentką...
a nie byłam taka...
czas płynie nieubłaganie...
nie da się go zatrzymać...że o powrocie do przeszłości już nie wspomnę...
szarość życia codziennego czasami przebłyskuje innymi kolorami...a może tylko innymi odcieniami szarości...
może poproszę kogoś, by "pomalował mój świat na żółto i na niebiesko... "
a nuż widelec uda się...
przemijanie to przecież naturalna kolej rzeczy...
wszystko się zmienia...raz na lepsze, raz na gorsze...
dzieci dorastają...dorośli myślę, że także...
a gdyby tak mieć pierścień Arabeli...to byłoby cudnie...
hmm...ja chyba z upływem czasu dziecinnieję zamiast dorosnąć...
ale przecież każdy z nas, kto oglądał tę bajkę, marzył o cudownym pierścieniu???
nieprawdaż?

Już? Tak prędko? Co to było?
Coś strwonione? Pierzchło skrycie?
Czy nie młodość swą przeżyło?
Ach, więc to już było... życie?

  Leopold Staff