Moje życie ostatnio wywraca się do góry nogami...taki stan rzeczy nie jest pocieszający...czekam na zmiany...na lepsze...nie zanosi się na to...nie prędko...ogarnia mnie strach....lęk przed nieznanym...pesymizm...hmm...co to za dziwne słowo...dotąd nieznane mi...nie...nie...znane ze słyszenia...dotąd byłam optymistką i chciałabym nią pozostać...tylko jakoś ciągle się nie składa...nigdy nie byłam malkontentką....a chyba być nią zaczynam...a może właśnie jestem prawdziwą Polką...bo Polacy to malkontenci...
a ze szczęściem to jest tak....
Szczęście to suma nieszczęść, które nas ominęły.